Polska jezyk, trudna jezyk

Jak w tytule, polska język, trudna język. Czasem jest tak, że cztery japońskie krzaki trzeba ubrać w wiele polskich słów, żeby tekst miał ręce i nogi.
Rozkmina nad nazwą, która dotyczy i broni palnej, i bohatera z tej broni korzystającego (L – Lau, A – Ania-tłumaczka).

L – Zastanawiam się mocno nad „Pistoletem Śmierci”, bo to jest jednocześnie ksywa tego antagonisty, a głupio trochę brzmi w odniesieniu do człowieka: „Te! „Pistolet Śmierci”! Cho no tu!”. I teraz pytanie do Ciebie, jako do młodszego pokolenia, co powiesz na: „Zabójcza Broń”?
A – Też się zastanawiałam nad „Zabójczą Bronią”, ale to mi się od razu kojarzy z filmem…
L – Czyli jednak…
A – Chyba jednak nie zaliczam się do młodszego pokolenia XD
L – No właśnie się zastanawiam, czy ludzie nie będą się zwieszali na Melu Gibsonie i psich chrupkach… Chyba że dać „Śmiertelna Broń”, „Śmiertelny Strzał”, to się już z niczym nie kojarzy. Bo zabójczy gnat rozwaliłby mhroczną konstrukcję. Ewentualnie „Straszny Zgon”! „Szybki Zgon”!
A- Ahahaha, krótko i na temat :D
L – „Łup i Trup”.
A – Też krótko, ale to by musiał już być duet zabójców, ten łup i trup :D
L – „Marny Koniec”. Ale to wyjdzie, że my tu yaoi wrzucamy…
A – Kurde, u nas nie ma żadnego dobrego słowa na „broń”, które brzmiałoby jak należy.
L – Jak to nie? Rynsztunek! Oręż!
A – „Śmiertelny Rynsztunek”… super <3
L – Taa… Ja bym poszła o krok dalej: „Śmiercionośny Rynsztunek” – i pół linijki tekstu mamy zapełnione. Będzie jak w operze. Tam umierający bohater, zanim kipnie, musowo arię odśpiewuje, a u nas bohater, zanim kipnie, wykrzyczy złożoną z wielu sylab ksywkę antagonisty.
A – To by w sumie całkiem pasowało do logiki serii…
L- „Mroczna Pukawka”!
A- No tu już na pewno nas oskarżą o yaoi! Wiem! „Lufa Śmierci” XD
L – …
A – „Stalowa Śmierć”, „Żelazna Śmierć”… „Śmierć Śmierdząca Prochem”, w skrócie ŚŚP.
L – Zdechłam. Kurde, ale ta lufa nie taka zła, ale się będzie z penisem kojarzyła. Przynajmniej mnie się kojarzy…
A – Noooo, mnie też…
L – A to znaczy, że części też się skojarzy.
A – „Poznajcie moc mojej lufy…!”. To będzie brzmiało źle…
L – To będzie brzmiało rewelacyjnie, ale niekoniecznie w SAO.
A – No właśnie. Chociaż w szóstym rozdziale Kirito mówi w pewnym momencie, że miał w ręku już różne miecze, małe i duże… Co też mi się skojarzyło.
L – A ktoś przewidujący mówił przed pierwszym tomem, że prędzej czy później zrobimy z tego yaoi… no i wyszło.
A – No sorry, zrobiło się samo :D

czytaj dalej

Rozkminy nad tytułem 29/04/2015

Przygotowanie okładki niekiedy przysparza wiele radości. Rozkmina długa i pełna umysłowych zakrętów.
Poszło o to, że tytuł „Spektakl uczuć” nijak się ma do treści oneshota. No bo w końcu:
jest dwóch gości, przyjaciół, i jeden z nich zauważa chłoptasia, który na jego przyjaciela patrzy głodnym okiem. Okazuje się, że chłoptaś jest w przyjacielu zakochany. No to ten postanawia chłoptasiowi pomóc zbliżyć się do przyjaciela i wszystko idzie dobrze, ale po drodze zaczyna sam czuć miętkę przez koperek do chłoptasia. Koniec końców oni obaj się schodzą, a przyjaciel zostaje z niczym, ale nie jest jakoś specjalnie zły, tylko raczej zdziwiony, że za jego plecami sprawy zaszły tak daleko.
Na co Ania-tłumaczka mówi:
– Mhmmm. Czyli żadne wielkie „spektakle” się tam nie odbywają.
– Raczej misz masz – dopowiadam.
– Czyli coś bardziej jak… „Karuzela uczuć”…?
– Właśnie. Ewentualnie „Uczuciowy cyrk”… ale to już jako żart.
W tym momencie dostałyśmy wsparcie od Shao:
– „Sercowy rollercoaster”.
– Rollercoaster! to jest to słowo, które miałam na myśli, mówiąc „karuzela” – woła Ania-tłumaczka.
– No brawo Jasiu! Jak dla mnie nie ma różnicy – mówię ja.
– „Betoniarka uczuć” – wtrąca Shao.
– Też się kręci – Ania tłumaczka na to.
– Ewentualnie, idąc za ciosem, „Serce w betoniarce”.
– Albo w pralce… – dodaje Ania-tłumaczka.
– „Przez bęben do serca”? – zastanawia się Shao.
Super, mamy mnóstwo alternatywnych tytułów, Beata na pewno będzie z nas dumna.

czytaj dalej

Dotyk

Uwielbiam czas kiedy Lau siada do redakcji SAO. Wtedy wiem, że od rana do późnej nocy, będzie się uzewnętrzniała, zapychając mi skypa.  Przedstawiam Wam próbkę „fanatycznej miłości” Lau do SAO:

„Jednocześnie przed moimi oczami pojawiły się dwa przyciski, TAK i NIE. Bez wahania dotknąłem palcami napisu TAK.”
kurwa!
dupą!
chujem mógł też dotknąć!
po cholerę on pisze, czym Kirito to dotknął?
przecież jak się pisze o człowieku, że dotknął, to wiadomo, że ręką
a nie kutasem
lewym półdupkiem
prawą stopą

czytaj dalej

Ach… to molestowanie

Wiecie jak ciężka jest praca redaktora. Nie raz ją Wam opisywaliśmy. Ale najgorsze w naszej pracy są „pułapki”. Tak, tak… takie pułapki językowe, które szczególnie przy naszym ulubionym gatunku lubią się ujawniać.

Jak do tej pory „Złamane skrzydła” są dla nas największym „pułapkowym” wyzwaniem. Już sam tytuł, ze słowem „ptak” w oryginalnej wersji tłumaczeniowej („Świergoczący ptak, nie macha skrzydłami”) był jedną wielką pułapką. Komiks yaoi i ptak w tytule… no ludzie. Czego żeśmy z tym tytułem nie robili, to ptak musiał wylecieć, bo każda wersja z ptakiem brzmiała po prostu prześmiesznie. A tytuł poważny… jakby nie było.

Ostatnia „pułapka”, którą wyłapała Lau, kwicząc mi przy tym w słuchawkę  dobre pół godziny, znalazła się na kadrze poniżej. Czekamy na Waszą wenę twórczą. Cóż takiego było wpisane w pierwszym dymku, że Lau stwierdziła, że jeśli tego nie zmienimy, to wszyscy zasmarkają tę stronę i potem nie będą mogli jej otworzyć, bo się sklei?

74_konkurs

czytaj dalej

Laska

Laska

Ta strona Findera rozbawiła mnie do łez. Najpierw kwiczałam nad nią sama. Tak z 15 minut, żeby potem zadzwonić do Lau i jej trochę pokwiczeć. Ale to też uzmysłowiło nam, że robienie pierdyliarda redakcji tekstu ma swoje uzasadnienie. Generalnie jest tak, że dostajemy tłumaczenie i trafia ono do pierwszej redakcji. Wtedy jest najwięcej „zmóżdżania” i dopracowania tekstu, żeby zdania ładnie brzmiały. Potem każdy w zespole czyta sobie samodzielnie rozdział i robi notatki. Fabuła ma się spinać. Tam, gdzie jest wesoło, ma być bardziej wesoło, tam, gdzie smutno, zrobić dramę, sprawdzić płynność czytania, czy nikt się na niczym nie zawiesił, czy nie zgubiliśmy sensu dialogów i narracji itp. Nanosimy poprawki, składamy rozdziały do kupy i przesyłamy do dwóch osób, które nie miały w ogóle styczności z tłumaczeniem, żeby przeczytały i stwierdziły, czy wszystko jest jasne, przecinki na miejscach, ortografów brak.

No więc rozdział był po pierwszej redakcji i dzielnie zasiadałam do przeczytania cośmy „mondrego” wyklepały. A na tej stronie…
…w miejscu gdzie jest w narracji „A może myśli, że dobrał się do panienki” było: „A może myśli, że dobrał się do laski„. Zasmarkałam klawiaturę, oplułam ekran, po czym dzwonię do Lau i kwiczę. Generalnie jesteśmy już przyzwyczajone do kwiczenia, więc nikt się nie spina, tylko grzecznie czeka, aż ten dzwoniący się uspokoi.

B: Stara, ale wiesz, jeśli gość tak myśli, to się nie myli.
L: Ale o so ci chodzi?
B: No, kurwa, bo widzisz… chodzi o to, że on mu się dobrał do laski…
L: BUAHAHAHAHAHAHAHA

i ostatnia narracja na stronie „To nienormalne! Dlaczego mi staje?!” brzmiała: „To nienormalne! Dlaczego mi staje?! Niech mi ktoś pomoże!
No i tak to czytamy, czytamy, no ładnie brzmi i w ogóle i nagle kwik…
L: Beata, ale w czym ten ktoś ma mu pomóc? W niestawaniu?
B: BUAHAHAHAHA… Lau, w sumie to ten pan mu pomaga, no chyba że jest inny sposób na tę „dolegliwość”.
L: Taa, kurde, pogotowie. Penisowe.
B: A widzisz… może po to wożą pavulonon w karetkach? Mięśnie rozluźnia, chociaż jak rozluźni za bardzo to można sobie buty obsrać.

czytaj dalej

19/04/2015

Przez cały marzec prowadzona była ankieta, w której należało udzielić odpowiedzi na pytanie:
Jakie trzy tytuły jedno- i dwutomowych komiksów z gatunku boys love chciałabyś/chciałbyś zobaczyć na polskim rynku?

Pośród niemal 900 głosów pojawiły się perełki, którymi chcielibyśmy się podzielić z naszymi czytelnikami (została zachowana oryginalna pisownia z arkuszy ankietowych).
Odpowiedzi podzieliliśmy na kilka grup:

Luźne sugestie (nie wszystkie niestety weźmiemy pod uwagę, zapewne ku rozczarowaniu części autorów):

– Jednotomowe
– Nie dla pedałowania
– Najlepiej żodyn, a jak już musicie jakiś wydać, to też żodyn
– Komedia, dramat, science-fiction
– Uhm, nie przepadam się za BL, ale nie uważacie ze przesadzacie się za BL? Oczywiście nie krytykuję się! Nie będę hejtować was za to ze wydajecie BL! Tylko myślę ze za dużo BL ^^” Powodzenie! – Mam nadzieję ze Yaoistki ucieszą się za mnóstwo BL i nie będą narzekać „Ehhh za mało BL”
– żadne , dość już Yaoi na polskim rynku a tymbardziej 12 letnich dziewczynek czytające gejowate romansidła . Dodam że jestem dziewczyną… dalibyście w końcu coś normalnego
– fuj
– yaoi to syf
– NIE WYDAWAJCIE YAOI ;-; TO ZŁOOOO!!!
– Żadne. Jest to obrzydliwe i nic nie warte. Wadze wydawnictwo mogłoby skupić się bardziej na light novelkach i tytułach takich jak Highschool DxD zamiast spełniać chore fantazje gimnazjalistek. Dlaczego ecchi nie jest popularne, a geje owszem? Dziwne.
– Jakies fajne XD ^^
– 1 manga autorki tyrana
– Jakieś fajne yaoi!!!! Z fabułą najlepiej, żeby nie było tylko o rozterkach miłosnych.
– kucyki pony

Tytuły, które najbardziej nas rozbawiły:

– Naruto
– Haikyuu!! [L: 15 tomów, brak yaoi]
– Jojo’s Bizarre Adventure [L: 111 tomów, yaoi nie stwierdzono]
– Kurokono basuke doushinji
– Ai no kusabi ale to nie jest 1-2 tomowy [L: to nawet nie jest manga…]
– Haru wo Daite Ita [L: nie żebyśmy nie lubili, ale to ma 14 tomów!]
– Enzai [L: jedyne, co znalazła baka, to hentai, do tego doujin do Inu Yasha]
– Doujinshi Naruto. Kakashi x Yamato. Z niedoboru tego paringu, aż mi się śnią po nocach…. Może marzenie by w końcu mieć ich w łapce się spełni XD
– Big Shizuo, Little Izaya [L: doujinów się nie wydaje]
– Junjuo Romantica (czy jakoś tak)
– Bocu no Pico
– What did you eat yesterday? [L: 9 tomów, status: trwające]
– Benkyou Shinasai! [L: nie to, żebyśmy mieli coś przeciw shoujo, ale pytamy o yaoi]
– Zaria: Pet Keiyaku, Mob for Jack oraz dzieła zebrane Mentaiko

Specjalne słowa uznania należą się (zachowany oryginalny zapis):

– Te same dusze, te same ciała Dwie połówki banana Kryptomiłość
– czy to jest miłość czy to jest kochanie miłość niebnalna wspulny hepi end
– http://old.mangago.com/read-manga/koori_no_mamono_no_monogatari/
– http://mangafox.me/search/author/TACHIBANA+Kaimu/
– カーストヘヴン (Caste Heaven), シャイニースター (Shiny Star), ぷちっとはじけた、(Puchitto Hajiketa)
– Fanbooki np z Free! Czy też Kuroko no Basket zwykle są jednotomowe lub dwu

Na te tytuły na pewno zwrócimy uwagę:

– Mało jest 1 lu 2 tomowych yaoiców, które są na tyle porządne by je tu umieścić, dlatego wpiszę moje ulubione tytuły niezależnie od ilości tomów; 1. Koisuru Boukun […] 4. Seven Days […] 7. Elektel Delusion [L: 3 tomy] […] 10. Ore Ni Koi Shite Dousunda [L: 4 rozdziały, status: porzucone]
– Hana no miyako de [L: wydajemy zaraz po „Tylko kwiaty wiedzą”, bo jest to jednotomowe nawiązanie do „Kwiatów”]
– Koisuru Boukun [L: niemal dotarliśmy do końca wydawania „Tyrana”]
– Seven Days [L: już wydaliśmy]
– Hana no mizo shiru [L: pierwszy tom „Tylko kwiaty wiedzą” już na rynku]
– Książę przepisów, […] Tylko kwiaty Wiedzą [L: wydane/wydawane]
– Wild rock [L: wydane przez nieistniejące już wydawnictwo Saisha]
– Sekai-ichi Hatsukoi [L: wydawnictwo Waneko wydaje]
– Na pewno to będzie Cutlass, gdyż widziałam grafikę w google i z pewnością wszystkie czytelniczki i krwawych momentów to zadowoli i jest dwutomowa. Jeszcze Wild Rock pełno w niej pięknych rysunków nagich męskich ciał, które od razu przykuły moją uwagę a co nie zdarza się za często[żart] i ciekawie narysowaną historię, która wszystkich wkręci [L: szczerze mówiąc przy tej odpowiedzi nie uwierzyłam, że została napisana na poważnie. Oba tytuły wydane zostały przez Saishę. Traktuję więc to jako niezbyt udany żart]

Tych autorów koniecznie musimy sprawdzić:

– Kimi ga koi ni ochiru – Teteno Makoto [L: tak naprawdę autorką jest Takanaga Hinako]
– Ultras – Esuto Emu [L: autor to Est Em]

I zwycięzca w kategorii największe rozczarowanie ankiety:

– Kuso miso Tekunikku (82 głosy) [L: wierzcie lub nie, ale byłoby naprawdę wspaniale wydać tego 15-stronicowego oneshota. Niestety nie ma na to szans. Stąd rozczarowanie.]

czytaj dalej